gmina kowala

Wywiad z kandydatem na Wójta Gminy Kowala Sławomirem Stanikiem

Redaktor: Rozmawiamy na 10 dni przed wyborami samorządowymi. Czy jesteś zadowolony z dotychczasowej kampanii wyborczej?
Sławomir Stanik: Do tych wyborów przystąpiłem na prośbę wielu mieszkańców Gminy Kowala, którzy dostrzegli jej stagnację jaka nastąpiła w okresie ostatnich czterech lat.
Wokół mnie znajduje się duża grupa pozytywnie nastawionych i kreatywnie myślących osób, którzy swoim zaangażowaniem uczestniczą w prowadzonej kampanii. W moim Komitecie Wyborczym Wyborców Sławomira Stanika ROZWÓJ mam bardzo dobrych kandydatów na radnych w poszczególnych sołectwach. Wśród nich znajdują się doświadczeni samorządowcy, którzy swą wiedzą wspierają młodych kandydatów. Nad całością czuwa dobrze zorganizowany i obowiązkowy sztab programowy. Myślę, że jestem zadowolony. Mamy dobry program, który jest odpowiedzią na potrzeby mieszkańców. Naszym celem jest zwycięstwo w wyborach 21 października. Proszę więc Wyborców, abyśmy wyłonili nie tylko radnych, ale i Wójta bez dogrywki – tak jak w roku 2010.
A jak będzie? Czas pokaże.

Jeden z kandydatów na Wójta Gminy Kowala uważa, że wsparcie partii rządzącej zagwarantuje Gminie nieprzerwany strumień środków zewnętrznych.
Chyba myślisz o osobie która przez ostatnie 12 lat była radnym w Radzie Gminy Kowala, a nawet Przewodniczącym tej Rady. Z kolei Dariusz Bulski– wylansowany przez PiS – też był wcześniej radnym, a teraz jest Zastępcą Wójta. Dlaczego zatem partia rządząca nie pomogła swoim synom i nie zapewniła Kowali dopływu strumienia środków zewnętrznych oraz korzystnego przebiegu obwodnicy S12?
Jeżeli mamy traktować polityczne deklaracje PiS jako wiarygodną polisę ubezpieczeniową dla Gminy, to biada tej Gminie. Każdy przecież wie, że partyjnych obietnic nie starczy dla wszystkich gmin i że środki zewnętrzne to głównie środki unijne, a w obecnej sytuacji politycznej powiedzieć, że środki te są zagrożone to nie powiedzieć nic! Polityka jest jak gospodarka – podlega cyklom; każda władza kiedyś przegrywa i zawsze szybciej niżby chciała. Doświadczyłem tego ja, doświadczy wkrótce Bulski i jego nowi mocodawcy. Budowanie przyszłości Gminy na bazie aktualnej koniunktury politycznej to wielki brak wyobraźni. Tym bardziej, że w roku 2019 mamy wybory parlamentarne a ich wynik może bardzo zaskoczyć i co wtedy pocznie wójt, który ma wsparcie obecnych rządzących?

Zatrzymajmy się więc przez chwilę przy obwodnicy S12. Niezależni dziennikarze sprawili, że stała się ona głośna za sprawą tzw. układu radomskiego, czyli korupcyjnych powiązań pomiędzy lokalnymi politykami z PiS i lokalnym biznesmenem oraz nadużywaniem władzy przez tych radomskich polityków.
Moje pytanie dotyczy zarzutów ze strony niektórych tzw. „obrońców S12”, którzy częścią odpowiedzialności za przebieg tzw. korytarza nr I (czyli wariantu północnego obwodnicy, odcinającego Kowalę od Kowali-Kolonii) obciążają poprzedniego Wójta. Niektórzy nawet podnoszą, że akurat ten wariant przebiega koło Twojego domu.
A inni podnoszą, że jestem złodziejem, a ściślej że „kradłem pieniądze”, tak przecież napisał „Młody obywatel” na jednym z blogów. Z „Młodym obywatelem” nie będę polemizował, ale z „obrońcami S12” należy rozmawiać. Oni oczywiście mają rację, że są tacy zdeterminowani i że się zorganizowali. Na marginesie, dlaczego dopiero ich głos został usłyszany przez media, które nagłośniły problem i być może zapobiegły nieszczęściu? Dlaczego podobną determinacją nie wykazały się ustępujące władze Kowali z Dariuszem Bulskim w roli delfina, który głosi, że jest Wójtem dla ludzi?
Gdy w roku 2006 zostałem Wójtem wiadomo było, że obwodnica powstanie i żywo interesowałem się tym tematem. Jednak na oficjalnej stronie Urzędu Gminy obecni włodarze Osiński i Bulski opublikowali tylko skany takich dokumentów, z których wynika ich pozytywna aktywność. Nie znajdziesz tam natomiast choćby pisma z roku 2008 r. do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na którym widnieje mój podpis i w którym domagam się aby, wszelkie prace projektowe prowadzone przez Miejską Pracownię Urbanistyczną w Radomiu były konsultowane z władzami Kowali. Kopię tego pisma mam teraz przed sobą …oto fragment ostatniego zdania: „zwracam się z prośbą, aby przy rozmowach lokalizacyjnych tej drogi liczył się również głos tych, po których terenach ona przebiega”. To dzięki mojej determinacji na mapach powstał również drugi wariant korytarza S12, ten południowy, przebiegający przez nieużytki na południe od cmentarza w Kowali.
Gdy w sierpniu 2009 roku Rada Gminy Kowala zmieniała Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy wariant południowy był dla wszystkich mieszkańców oczywisty i najlepszy, ale nie mogliśmy nie uwzględnić również wariantu północnego, bo taka uchwała została by odrzucona na wskutek sprzeciwu GDDKiA, poza tym pozytywne decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu na gruntach zagrożonych przyszłym wywłaszczeniem naraziłoby Gminę ma kolosalne odszkodowania. GDDKiA to państwo w państwie, które w dodatku dysponuje skutecznym instrumentem prawnym w postaci tzw. specustawy. Oznacza to, że instytucja ta może uwzględniać postulaty mieszkańców, ale nie musi.

A jeśli chodzi o rzekomą korzyść z wywłaszczenia Twojej działki.
Absurd tego oszczerstwa polega na tym, że na tej działce ja też mam cały dorobek życia; dom, rodzinę i piękny ogród, w którym spędzam wiele czasu dla rekreacji i przyjemności. To nie są nie zagospodarowane nieużytki jak działki nowo zakupione przez radomskich działaczy PiS-u lub ich rodziny. Ja tu się wychowałem, obok stoi dom moich rodziców, a w okolicy mam wielu znajomych i przyjaciół. W imię czego miałbym to wszystko oddać? I gdzie się przenieść? I jeszcze przy okazji skrzywdzić wielu innych, którzy znaleźli by się w podobnej sytuacji? Moi przeciwnicy muszą być naprawdę zdeterminowani, skoro posuwają się do takich pomysłów, pokazując pomniejszone mapy do tego stopnia, że postawiona na niej kreska przebiega w niedalekim sąsiedztwie mojej działki. A w rzeczywistości proponowany ślad S12 jest oddalony od mojej posesji o ok. 1 km. Ale w walce o władzę zbyt często cel uświęca środki nawet za cenę hejtu znajdującego się w komentarzach na blogu obrońców S12.

Jeśli Twoja praca i zaangażowanie kandydatów na radnych z KWW Sławomira Stanika ROZWÓJ w tegorocznej kampanii samorządowej przyniesie oczekiwany wynik – to co dalej? Czy nie przeraża Cię ta orka, którą trzeba będzie wykonać, zapewne przy oporze niektórych radnych i przy niesprzyjającej sytuacji politycznej? Czy starczy Ci zdrowia i determinacji do przeprowadzenia koniecznych zmian?
Może zacznę od sytuacji politycznej. Nie należy jej demonizować. Kandydat, który jest silny siłą swojego zaplecza politycznego, to w wyborach samorządowych kiepski kandydat. Prawdziwym zapleczem dobrego samorządowca są mieszkańcy Gminy, a ich poglądy polityczne są naprawdę różne. Na moim banerze mieszkańców nie ma, bo by się tam nie zmieścili.
Co do zdrowia i determinacji; wiek, w którym aktualnie się znajduję, nie stanowi żadnej przeszkody w zarządzaniu dużą jednostką organizacyjną radomskiego samorządu i w wykonywaniu wielu innych zadań. Sama kampania wyborcza, wymaga naprawdę końskiego zdrowia, determinacji i umiejętności dogadywania się z ludźmi. Sam widziałeś tych ludzi w trakcie grupowego zdjęcia naszych kandydatów i współpracowników. Czy brakowało tam energii i determinacji???

Wróćmy jeszcze do owych zmian, bo to słowo dwuznaczne, dla wielu wręcz groźne. Natura ludzka jest zachowawcza i ludzie często boją się zmian. Jak mógłbyś te naturalne lęki rozwiać?
Na początek z lekką ironią. Skoro ludzie boją się zmian, to dlaczego nie bali się 4 lata temu zmienić mnie na Osińskiego? Czy to nie było dla nich groźne? Dzięki mojej determinacji w Urzędzie Gminy stworzyłem zespół pracowników, który stanowili ludzie młodzi, dobrze przygotowani merytorycznie, kompetentni, bardzo dobrze wykształceni, zdeterminowani i mający umiejętności do sięgania po unijne dofinansowania. Na dzień dzisiejszy żadna z tych osób nie pracuje w urzędzie gminy z przyczyn od nich niezależnych. Wszyscy stracili pracę w pierwszym roku urzędowania nowej władzy. Uważam, że jeżeli maszyna dobrze funkcjonuje, to nie wymienia się jej trybów na nowe.
Natomiast do dziś mieszkańcy nie mają obiecanej w kampanii wyborczej oczyszczalni, ani punktu PSZOK, ani windy do GOPS-u, ani bezpiecznego korytarza S12 … Gospodarz Gminy wybrany w wyborach bezpośrednich, nie może być tylko zarządcą spraw bieżących. Tak właśnie wyglądała miniona kadencja. Bo tak jest najłatwiej.

Pamiętam, że drzwi do gabinetu Wójta Stanika zawsze były otwarte, a gabinet rzadko był pusty. Jeśli, przepraszam… gdy wrócisz do Urzędu, co będzie absolutnie, ale to absolutnie najważniejsze?
Katalog spraw najważniejszych znajduje się w moim programie wyborczym, przedstawionym w Biuletynie Wyborczym. Jest tam bardzo dużo konkretów o charakterze gospodarczym, jak np. budowa własnej oczyszczalni ścieków i kanalizacji. Są tam też konkrety o charakterze społecznym, jak np. program prorodzinny „Od przedszkola do seniora”. Możemy się zastanawiać czy ważniejsza jest oczyszczalnia czy polityka senioralna, ale … to do niczego nie doprowadzi. Bo obie sprawy są ważne. I obie możemy załatwić w nadchodzącej kadencji, pod warunkiem, że …. i to jest właśnie absolutnie, ale to absolutnie najważniejsze … , że w nadchodzących wyborach poprzecie Państwo moją kandydaturę na Wójta Gminy Kowala oraz zagłosujecie na moich kandydatów do Rady Gminy, którzy będą mogli zbudować większość w Radzie, która pozwoli na zrealizowanie naszego Programu Rozwoju Gminy Kowala.

A zatem stawiasz na zgodę i rozwój?
Przez osiem lat bycia Wójtem Gminy Kowala miałem możliwość pokazania, że rozwój gminy jest dla mnie rzeczą priorytetowa i najważniejszą.

A co na zakończenie…
21 października zapraszam do urn wyborczych. Zadbajmy o to aby przez najbliższe pięć lat nie żałować swojego wyboru. Proszę o głos dla siebie i moich kandydatów na radnych. Nie zawiedziemy!

 

Wywiad z kandydatem na wójta Sławomirem Stanikiem.

 

Jacek Trelka: Dzień dobry Sławku. Premier ogłosił na 21 października termin I-szej tury wyborów. Wiemy już, że Sławomir Stanik będzie kandydował. Zapytam prowokacyjnie: czy nie lepiej dać szansę Zastępcy obecnego Wójta – czeladnikowi, którego Mistrz przez ostatnie 4 lata przyuczał do zawodu wójta?

Sławomir Stanik: Kosztowna to była nauka! I w sensie pensji „czeladnika” i w sensie efektów jego pracy. Kosztowna w dwójnasób, bo przecież i „Mistrz” po trzech dekadach samorządowej praktyki posiłkować się musiał wątpliwą wiedzą doradcy z bocznej trybuny. Ale poświęcanie zbytniej uwagi kontrkandydatom nie jest dobrą strategią na wybory.

 

A czy cztery lata temu było dobrą strategią kolportowanie broszury „Tak, było – tak jest”?
– Broszura prezentowała oczywiste fakty. To był dokument fotograficzny przedstawiający w sposób porównawczy skalę inwestycji w latach 2006 ÷ 2014, gdy miałem przyjemność zostać Gospodarzem Kowali, w odniesieniu do lat poprzednich.

 

A może właśnie to porównywanie, poświęcanie nadmiernej uwagi temu co było, a nie temu co będzie, nie spodobało się niektórym wyborcom?
– A mój ówczesny kontrkandydat z PiS-u, to nie poświęcał nadmiernej uwagi temu co było? Przecież kampania obu kontrkandydatów opierała się głównie na dezinformacji, pomówieniach mojej osoby, anonimowych paszkwilach wobec moich współpracowników i kwestionowaniu moich osiągnięć.

 

I może właśnie dlatego Twój kontrkandydat z PiS-u zajął ostatnie miejsce?
– Zajął ostatnie miejsce, bo to kiepski kandydat był :)

 

Zostawmy zatem domniemanych kontrkandydatów, zostawmy też to co było i skupmy się na tym, co jest. Czy jesteś katolikiem?
– ???? Kandyduję na wójta i zamierzam być gospodarzem gminy, a nie parafii…

 

Chciałem nawiązać do wywiadu Tadeusza Osińskiego z października 2014 r. udzielonego późniejszemu swojemu doradcy. W wywiadzie tym Osiński oświadczył, że jest katolikiem i wobec tego wybacza „Panu Stanikowi te obelgi i kłamstwa”.
– Miałeś zostawić to, co było… tak, pamiętam – chodziło o mój biuletyn „Tradycja i nowoczesność, Gmina Kowala-Inwestycje 2007 ÷2014”, w którym użyłem określenia „zapaść inwestycyjna” w odniesieniu do okresu gdy Gminą kierował mój Poprzednik. Wybaczenie to rzeczywiście jedna z cnót chrześcijańskich, ale nie jest rolą wójta wygłaszanie kazań, ale sprawne prowadzenie spraw Gminy. W tym samym biuletynie podałem kwotę 15 milionów przeznaczoną przeze mnie na inwestycje w samych tylko latach 2010 ÷ 2012. Ta kwota oczywiście jest prawdziwa, więc gdzie tu obelgi i kłamstwa.

 

Poprzednik argumentował, że przed rokiem 1988 Gmina nie miała ani jednego kilometra wodociągu, a w latach 1989 ÷ 1997 wybudował ponad 100 km wodociągu i stację uzdatniania wody w Rudzie Małej, a w latach 1990 ÷ 2006 ponad 40 km dróg i że wtedy nikt nie słyszał o dotacjach unijnych.
– Gdyby Poprzednik uważniej słuchał, to by już dawno usłyszał o środkach unijnych i by się o nie starał. Przed naszym wejściem do Unii działały fundusze przedakcesyjne: SAPARD, ISPA, PHARE. Ale pisanie skutecznych aplikacji o te środki wymagało odpowiednich kwalifikacji pracowników Urzędu i oczywiście odpowiedniej zachęty ze strony Wójta. Po objęciu przeze mnie urzędu (przypomnę – 2 lata po wejściu do Unii) zatrudniłem kilkoro specjalistów, którzy nie uważali, że środków unijnych „po prostu nie ma”, tylko zaczęli je skutecznie pozyskiwać. Wszystkich tych ludzi Poprzednik zwolnił (dwie odeszły same) i zatrudnił Zastępcę, który publicznie deklarował swoje kompetencje w pozyskiwaniu środków, chciał nawet tworzyć jakieś zespoły, a następnie na sesji ogłosił, że nie należy to do jego zakresu zadań. W tej sytuacji trudno się dziwić, że w roku 2017 wydatki inwestycyjne to zaledwie 5 % wszystkich wydatków, a w roku 2016 niecałe 4 %. Tylko rok 2015 był pod tym względem całkiem dobry, ale przypomnę, że zostawiłem po sobie około 7 milionów (4 miliony rezerwy i mniej więcej 3 miliony w podpisanych umowach na dotacje z zewnątrz). Co do wodociągu, to gratuluję Poprzednikowi, że skutecznie wydał środki własne, czyli pieniądze podatników, które pośrednio lub bezpośrednio wpływały do budżetu Gminy. Wodociąg to sprawa absolutnie podstawowa; można się było nim chwalić 20 lat temu, ale teraz? A może porozmawiajmy o oczyszczalni i kanalizacji, może o gazociągu. O budowie kanalizacji Wójt Osiński mówił już w roku 1998 i to samo mówił 3 lata temu – z tym samym skutkiem. Ja przygotowałem koncepcję własnej oczyszczalni i uzyskałem prawomocną decyzję środowiskową, która została odłożona ad acta. Niech się Poprzednik wytłumaczy dlaczego dopuścił do utraty jej ważności. Jeszcze kwestia dróg. W ciągu 16-tu lat – 40 km dróg, wszystko oczywiście ze środków własnych, brawo dla podatników. Wychodzi 2,5 km na rok. Bez komentarza. Komentarz natomiast przyda się odnośnie ich jakości. W zasadzie to nie były do końca drogi, bo droga to nie tylko podbudowa i nawierzchnia, ale i pobocza, chodniki, rowy, zatoczki autobusowe, ścieżki rowerowe… i oczywiście na początku regulacja stanu prawnego… mam kontynuować?

 

Spróbujmy więc jeszcze raz zostawić to co było, zostawmy Poprzednika i jego chrześcijańskie cnoty. Jakie widzisz dla Gminy priorytety na kolejne lata?
– Musimy poczekać na werdykt wyborców, aby znów dano mi możliwość kontynuowania realizacji priorytetów; moje priorytety wynikają w sposób naturalny z poprzednich kadencji, gdy prowadziłem sprawy Gminy. Nie wyobrażam sobie dalszego kluczenia w miejscu w kwestii kanalizacji. Tutaj potrzebne są realne działania, a nie artykuły w „Echu Dnia” i slajdy na sesjach. Nie wchodząc na razie w szczegóły powiem, że Gmina potrzebuje własnej oczyszczalni, bo Lesiów to bardzo kosztowny półśrodek, a w dodatku takie rozwiązanie dyskryminuje południową część Gminy. Zamierzam kontynuować, być może z drobnymi korektami, kierunki z lat 2006 ÷ 2014. Trzeba dokończyć przyjęcie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla sołectw, kóre ich jeszcze nie mają, bo inwestorzy lubią czytelne reguły gry, a w zagospodarowaniu przestrzennym za dużo jest chaosu. Pamiętajmy, że budowa oczyszczalni i kanalizacji wymaga dziesiątków milionów, musimy zatem zadbać o większe dochody własne, a więc stworzyć firmom lepsze warunki do inwestowania, otworzyć Gminę na tzw. startupy; jeżeli samorząd angażuje się w promowanie firm, to nie mogą to być „swoje” firmy, powiązane towarzysko z lokalnymi władzami, które w dodatku angażują się w wyborach po stronie władzy. Odbudujemy też zespół, który weźmie się za faktyczne pozyskiwanie środków unijnych. Ale nie tylko gospodarka jest ważna. Gmina wymaga odbudowy dobrego wizerunku. Nie może być tak, że ze środków publicznych przeznaczonych na promocję Gminy Wójt opłaca artykuły prasowe opisujące konflikty w lokalnych władzach. Konflikty były i są naturalnym elementem każdej władzy, ale nie jest normalne publiczne pranie własnych brudów. Zamierzam też wyciągnąć wnioski z poprzednich doświadczeń i bardziej stanowczo reagować na ewentualne próby jawnego działania przez radnych na szkodę Gminy. Ponieważ jednak udało się nam skompletować naprawdę dobrych kandydatów, zakładam, że przyszła opozycja będzie nieliczna i że nie będzie wchodzić w buty osławionej, w złym tego słowa znaczeniu, ósemki radnych z lat 2012÷2014.

 

Ostatnio w kościele w Kowali ksiądz podobno wymieniał Twoje nazwisko, czyżby Kościół włączył się do kampanii wyborczej?
– Nie sądzę, żeby była to kampania, choć zapewne moi przeciwnicy tak to będą interpretować. Jeżeli chcą być wymienieni z nazwiska w kościele, niech coś dla tego kościoła zrobią i nie chodzi tutaj o szczodrą tacę, albo obecność w pierwszym rzędzie na mszach. Wiele lokalnych kościołów to zabytki, a o zabytki trzeba dbać i jeżeli jest sposobność na zdobycie środków na renowację zabytków, to dlaczego jej nie wykorzystać. Ksiądz wymienił moje nazwisko zapewne dlatego, że zaangażowałem się w pomoc na zdobycie dotacji na renowację elewacji Kościoła Św. Wojciecha w Kowali.

 

Będziemy kończyć. Zapytam jeszcze skąd nazwa „KWW Sławomira Stanika ROZWÓJ”?
– Nazwę przyjęliśmy w gronie najbliższych współpracowników i bynajmniej nie jest to mój pomysł, ale uznałem, że z wyborcami najlepiej rozmawiać wprost, bez ściemniania, bez opowiadania o jakiejś misji i służbie, o jakimś prawie i jakiejś sprawiedliwości – prawa trzeba po prostu przestrzegać, a nie zmieniać go, w zależności od politycznych potrzeb, i ciągle o nim gadać. Wiemy już, że Osiński i Bulski pełnili misję, służyli Gminie. Ja nie zamierzam popadać w ten fałszywy ton i udawać że będę drugim Piłsudskim. Zamierzam być sprawnym wójtem, który wraz z zespołem współpracowników dokończy, to co tak dobrze nam szło przez dwie kadencje w latach 2006 ÷ 2014. Nie przejmuję się zbytnio demagogią ustępującego Wójta, który w jednym z wywiadów głosił: „Idea samorządu, to nie ja-władza, ideą samorządu jest wspólnota, samorząd to my, mieszkańcy, nigdy – tylko ja”. Piękne słowa, lecz pełne hiopokryzji. Nie słowa się liczą, ale czyny. Skoro Poprzednik utożsamia samorząd ze wspólnotą, to dlaczego tę wspólnotę zdewastował dokonując masowych czystek w Urzędzie i deprawując część, pozbawionych charakteru radnych, którzy służyli Wójtowi, a nie WSPÓLNOCIE.

 

Czego zatem życzyć kandydatom KWW Sławomira Stanika ROZWÓJ?
– 3000 głosów w pierwszej turze na wójta i 67% mandatów radnych.

 

Jakiś slogan wyborczy?
– Najprostsze pomysły są najlepsze: „Głosuj na Sławomira”.

 

Dziękuję zatem za rozmowę, Komitetowi ROZWÓJ życzę trzech tysięcy głosów na wójta w pierwszej turze i dwóch trzecich mandatów gminnych radnych, a Wyborcom podpowiadam: „Głosuj na Sławomira!”

Kluczowe inwestycje w latach 2006-2014 przy udziale środków zewnętrznych kiedy sprawowałem urząd Wójta Gminy Kowala